Agnieszka Stryczek i Paweł Chudzicki
Paweł Chudzicki - absolwent U. Śl. - wydziału Nauk Społecznych, członek
Stowarzyczenia Podróżniczego "Garuda" z zamiłowania podróznik. W latach
dziewięćdziesiątych połknął bakcyka podróży podczs zwiedzania Europy
autostopem. Głód przygody jest u niego niezaspokojony .
Fascynuje go zwłaszzcza czarna Afryka, którą odwiedził czterokrotnie.
Agnieszka Stryczek - absolwntka U.Śl. kierunek kulturoznawstwo. Członek
Stowarzyszenie Podróżniczego "Garuda" a także Śląskiego Towarzystwa
Miłośników Książki i Grafiki.
Nałogi - podróże, zupa ogórkowa, sen. Klekcjonuje kolory, smaki i zapachy.
Największe skarby z tej kolekcji to:
- kolor Oceanu podczs wschodu słońca w Mozambiku
- zapach nocnego targu kwiatowgo w Tajlandji
- smak zupy śłimakowej w Maroku.
Agnieszka Stryczek i Paweł Chudzicki od kilkinastu lat podróżują razem po całym świecie.
Członkowie Stowarzyszenia Podróżniczego Garuda i jednocześnie współorganizatorzy Festiwalu Podróżniczego w Katowicach
www.travelagulpawel.yoyo.pl
Nawet nie zdawaliśy sobie sprawy w co sie ładujemy pakując po raz pierwszy plecaki.
Podróż to straszny nałóg, który nie wiadomo kiedy i nie wiadomo jak zagarnia wszystkie obszary życia. Determinuje wystruj mieszkania - no bo przecież gdzieś trzeba poukładac pamiątki z podróży. Narzuca marke samochodu , no bo taki nie przejedzie po piachu a inny jak najbardziej.
Rozmowe o prace rozpoczynamliśmy pytaniem ; A czy urlop można wybrac w całości??.
Podróżowanie zmienia całkowice nastawieni do wolnego czasu. Każdy dzień zaczynamy przeglądaniem stron linii lotniczych.
Z nienacka musimy sprawdzić jak jest właśnie pogoda w Kenii albo co jedzą na Borneo.
A wszystkie odbyte i planowane kursy mają związek z następnym wyjazdem.
Potrafimy spakować się w przeciągu kilku godzin i z dnia na dzień wylecieć na druki koniec świata.
Po co??? Dlaczego???
Cóż taki nałóg!
SILK ROAD 2009 - AUTEM PRZEZ AZJĘ
Nasza "SILK ROAD'2009" miała trwać dwa miesiące ale że okoliczności wydawały się
być sprzyjające i nic nie wiedzieliśmy o nadciągającej zimie na wschodzie,
postanowiliśmy jeszcze przedłużyć wyprawę o miesiąc i przejechać przez Syberie.
Udało się zrobić zaplanowaną trasę czyli przez Litwę, Łotwę, Estonie do Rosji,
Kazachstanu następnie do Uzbekistanu czyli wjechać na Jedwabny Szlak.
Mało nam było gór i zdrowego OFF ROADU więc w dalszej kolejności Tadżykistan -
góry Pamiru, Dolina Wakhan na granicy z Afganistanem, Pamir Highway z najwyżej
położoną przełęczą 4655 m.n.p.m., później Kirgizja nad jezioro Issyk-kul,
przez pasmo Tien-szan ponownie do Kazachstanu i dalej na północ do Rosji.
Tam już zapuściliśmy się w odmęty Syberyjskie przez Novosybirsk, Krasnojarsk
do Republiki Chakasji i do najdalej wysuniętego punktu podróży do
Autonomicznej Republiki Tuwy na granicy z Mongolią. W długiej drodze powrotnej
do Polski zahaczyliśmy jeszcze o Tatarstan w Rosji centralnej, Ukrainę
i szczęśliwie dotarliśmy do Katowic.
Wróciliśmy w jednym kawałku, przejechaliśmy 25 149 km bez żadnej poważnej usterki, spaliliśmy 2470 litrów paliwa (głównie gazu), mamy pełne plecaki wrażeń po niezliczonych przygodach i ... relacja niebawem!